Wiele osób, których samochód uległ uszkodzeniu w wypadku, spotyka się z taką oto sytuacją – szkoda została zgłoszona u ubezpieczyciela, ubezpieczyciel wysyła rzeczoznawcę, który ogląda samochód, a po kilku dniach dostajemy różne, nie do końca zrozumiałe dokumenty. Z dokumentów tych wynika, że ubezpieczyciel przyznał nam określoną kwotę odszkodowania. I w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie – czy odszkodowanie nie jest aby czasem zaniżone?
Ubezpieczyciel oblicza wysokość odszkodowania w specjalnym programie eksperckim. Przesyłając nam decyzję o wypłacie odszkodowania, powinien przesłać też kosztorys, sporządzony w tymże programie. Czytając ten kosztorys, dość łatwo możemy się dowiedzieć, że ubezpieczyciel zastosował kilka trików, które pozwoliły mu zaoszczędzić trochę pieniędzy.
Na pierwszym miejscu warto sprawdzić, jakie zostały przyjęte stawki za roboczogodzinę pracy mechanika, blacharza czy lakiernika. Ubezpieczyciele najczęściej stosują stawki na poziomie ok. 50 zł. Jest to jednak stawka całkowicie nierealna. Znalezienie uczciwego warsztatu naprawczego, który naprawi samochód po takich stawkach, graniczy z cudem. Najczęściej można się spotkać ze stawką w wysokości 100-120 zł. Wyższe stawki mogą występować w Autoryzowanych Serwisach Obsługi, gdzie poziom technologiczny warsztatu jest zazwyczaj dużo wyższy.
Części zamienne dzielą się zasadniczo na trzy rodzaje – części O, części Q i części P. Najdroższe, ale również jakościowo najlepsze, są części O. Są to części oryginalne, pochodzące bezpośrednio od producenta pojazdu i opatrzone jego logo. Dzięki temu mamy pewność, że zakupiona część charakteryzuje się odpowiednią wytrzymałością, zapewni nam bezpieczeństwo i estetykę. Nie musimy się też martwić, że część nie będzie pasować do naszego samochodu. To właśnie tego typu części powinny być najczęściej stosowane do naprawy (w szczególności jeśli mamy pewność, że uszkodzona część także jest oryginalna, tzn. nie była wcześniej wymieniana).
Z oczywistych względów ubezpieczyciele nie lubią tych części i stosują różnego rodzaju zamienniki. I w tym miejscu dochodzimy do kolejnych rodzajów części. Części Q swoimi parametrami technicznymi odpowiadają częściom O, jednakże nie są one oznaczone logo producenta pojazdu, a producenta danej części. Co prawda, często mogą one, pod pewnymi warunkami, zastąpić części O, jednak nie są one objęte taką sama gwarancją jak części oryginalne. Producent samochodu po prostu nie odpowiada swoją marką i renomą za ich jakość.
Części P są częściami najniższej jakości. Dzielą się one na wiele podgrup. Łączy je jedna cecha. Żaden zewnętrzny, niezależny podmiot nie bada ich jakości. Często zatem okazuje się, że ich wykonanie, trwałość i wygląd pozostawiają wiele do życzenia. Zdarza się nierzadko, że dopasowanie ich do samochodu jest bardzo utrudnione, co w ostateczności tylko zwiększa koszty naprawy. Ubezpieczyciele, co oczywiste, pomijają ten fakt. Części te, co nietrudno zgadnąć, są najtańsze i często można je odnaleźć w przesłanym nam kosztorysie. Ich uwzględnianie jest w co najmniej 90% przypadków nieuzasadnione.
Lista zastosowanych części z reguły znajduje się na ostatniej stronie kosztorysu, dlatego warto tam zajrzeć i sprawdzić ich oznaczenia.
W kosztorysach można natknąć się na jeszcze inne triki służące zaniżaniu odszkodowania. Stosowane są wszelkiego rodzaju potrącenia na części zamienne bądź na materiał lakierniczy. Swego rodzaju zwyczajem jest już potrącenie ceny materiału lakierniczego o 33%, chociaż trudno się w tym doszukać jakiegokolwiek sensu. Ubezpieczyciele starają się również ustalić, czy w samochodzie znajdowały się przed wypadkiem jakiekolwiek inne uszkodzenia. Jeśli tak, to możemy spodziewać stosownego potrącenia na cenę danej części.
W każdym razie, jeżeli widzimy tego typu manipulacje, wiemy już, że nasze odszkodowanie jest zaniżone. Nie dysponując jednak odpowiednim programem eksperckim, warto zwrócić się do specjalisty w tym zakresie, aby wyliczył nam prawidłową wysokość odszkodowania. Pamiętać jednak należy, że ubezpieczyciele rzadko dobrowolnie zmieniają swoje stanowisko, dlatego warto rozważyć alternatywne sposoby rozwiązania sprawy.